"Myśl o nauce: urywki z dziejów nauki, edukacji i szkoleń"

Strona 59



zaraz rachując i tak pierwszy dzień zapustny odprawili. Drugiego dnia także długo medytując i do ksiąg często zaglądając chodził, aż Valentinusa znowu obaczy i do zwyczajnej zabawy weźmie, którą jako w niedzielę i w poniedziałek odprawili. Trzeciego i ostatniego dnia odprawiwszy swoję deambulatią spyta Valentinusa: „Valentine, umieszże ty szachy grać?" Powiedział Valentinus, że rozumiał a pan Grzepski rzecze: „ha, podoba mi się, Valentine, twoje ingenium, podźwa jeno czytać Vidę o nich"; czytali, grali. Gdy wygrał Fontan, pił pro victoria, gdy przegrał pro paena, jako w insze dni i tak one zapusty tą poczciwą zabawą Grzepskiemu i z Fontanem zeszły.Powiadał o nimFontan, iż pościeli żadnej nie miał tylko wezgłowko skórzane, a pod głowy [!] kładł sobie Pentateuchum abo którą inną księgę grecką. Rozumiem, że w te tam mięsopusty pewne wiersze z św. Grzegorza Nazyanzena przepisane po grecku i na polski język przełożone posłał doktorowi Antoniemu, którem ja między różnymi tegoż doktora papierami ręką własną Grzepskiego napisane nalazł. Tytuł taki był: Doctissimo viro Dno Antonio Schneebergero patricio Tigurino, physico, amico multis nominibus co-lendo et amando Gregorii Nazianzeni Αλλήλους μέν έγώ τε και δ χρόνος, ως πετεηνά 'Η νέες ένπελάγει άντιπάρερχόμενα